Istnieje stare powiedzenie, a może raczej leśny przesąd, że jeśli znajdziesz pod jabłonią owoc nadgryziony przez popielicę, właśnie on był najsłodszy i najsmaczniejszy. Podobno popielice wybierają tylko najlepsze owoce, a niedokończone jabłko często spada na ziemię, zanim zdążą zjeść je do końca. Ile w tym prawdy? Trudno powiedzieć. Jedno jest pewne – popielice to niezwykle interesujący mieszkańcy naszych lasów, którego warto poznać bliżej.

Popielica szara (Glis glis) to niewielki ssak z rodziny popielicowatych, który zalicza się do najstarszych rodzin współcześnie żyjących gryzoni. Wielkościowo przypomina szczura o popielatej barwie futra z biało-szarym brzuchem oraz charakterystycznym długim i puszystym ogonem, który niektórym osobom kojarzyć się może z wyciorem lub miotełką do kurzu. Nie sposób przeoczyć jej dużych oczu, które wydają się być dodatkowo powiększone przez czarne obwódki wokół nich, niczym podkreślone eyelinerem. Na głowie popielicy znajdziemy okrągłe uszy, podobne jak u myszy czy chomika. Popielica słynie z bardzo dobrego słuchu, który jest szczególnie ważnym zmysłem ze względu na jej nocny tryb życia, co oznacza, że nieustająco nasłuchuje czy nie zbliża się zagrożenie. Może ono nadejść zarówno z dołu, jak i od góry. Równie ważną częścią ciała popielicy jest jej różowawy nos, zapewniający dobry węch, dzięki któremu łatwo znajduje pokarm. Podobną funkcję pełnią zresztą wibryssy (włosy czuciowe), nazywane potocznie przez ludzi „wąsami”, które występują również np. u kotów, psów czy szczurów, Oprócz pokarmu pomagają one popielicy rozpoznawać obiekty.
W Wielkopolsce spotkamy je tylko w Sierakowskim Parku Krajobrazowym i w Parku Krajobrazowym Promno. Dużo bardziej liczne populacje występują na południu Polski.
Twardy sen
To, co w szczególności wyróżnia popielice od innych zwierząt, to wyjątkowo długi sen trwający przeważnie od 7 do 8 miesięcy w roku. Co więcej, może on trwać nawet 9–10 miesięcy! Należy zatem przyznać, że w spaniu jest dużo lepsza od dobrze znanego nam innego symbolu długiego snu, czyli susła. Jego sen zimowy trwa zwykle około 6 miesięcy. Przyjęło się mówić „spać jak suseł”, ale czy nie trafniej byłoby powiedzieć „spać jak popielica”? W zależności od regionu popielice budzą się wcześniej lub później, zazwyczaj jednak już pod koniec wiosny. Jednak w 2025 roku popielice pospały nieco dłużej ze względu na chłodny maj.
W Sierakowskim Parku Krajobrazowym gryzonie te wybudzają się zazwyczaj szybciej niż np. w Kozienickim Parku Krajobrazowym (woj. mazowieckie), który znajuje się ok. 100 km na południe od Warszawy. Dlaczego? Jest tam po prostu zimniej, niż na zachodzie.
Czy zastanawialiście się gdzie popielice spią podczas hibernacji? Otóż, zakopują się w norce pod ziemią na głębokości 30–50 cm. Podczas hibernacji temperatura ich ciała obniża się z 36° C do zaledwie kilku stopni, w wyniku czego funkcję życiowe zwalniają do całkowitego minimum. Przeżycie umożliwiają jej zapasy tłuszczu zgromadzone w okresie żerowania. W czasie aktywności popielice śpią w różnych miejscach, np. w dziuplach albo w specjalnie przeznaczonych dla nich budkach, które są wieszane w miejscach ich bytowania.
Swoją cegiełkę w tym zakresie dokładają także pracownicy Zespołu Parków Krajobrazowych Województwa Wielkopolskiego w ramach projektu reintrodukcji popielic w Sierakowskim PK i PK Promno. Populacje wielkopolskich popielic są wzmacniane przez osobniki pozyskane w Kozienickim PK z którym współpracujemy w tym zakresie. Zanim popielice trafią do naszych lasów, przechodzą okres adaptacji w specjalnie zaprojektowanych i powieszonych na drzewach wolierach adaptacyjnych. Ponadto zajmujemy się także montażem budek dla popielic, których celem jest poprawa warunków do życia, zapewniając im schronienie oraz miejsce rozrodu.

Uwaga na głowy!
Popielice mierzą wysoko, ponieważ do życia wybierają drzewa, w tym nawet same korony drzew. Najchętniej zamieszkuja lasy z drzewostanami bukowo–grabowymi, gęstą warstwą podszytu i mocno rozwiniętymi koronami drzew, bo to właśnie tam popielice naturalnie znajdują pokarm oraz mogą się łatwo przemieszczać. Wspinaczkę i leśne akrobacje umożliwiają im łapki wyposażone w ostre pazurki oraz pęcherzykowate zgrubienia, tzw. modzele, które zawierają liczne gruczoły, wytwarzające kleistą wydzielinę. Odpowiednią rolę pełni tutaj także długi ogon, który pomaga popielicom utrzymać równowagę, tak ważną w przemieszczaniu się na wysokościach.
Ich głównym pokarmem są owoce i nasiona drzew, ale zjadają również młode liście, pąki czy nawet owady, dżdżownice, ślimaki lub drobne kręgowce. To wszystko czyni je pantofagami, czyli wszystkożercami. Prawdziwym rajem dla nich są lasy sąsiadujące z dawnymi sadami lub aleje starych drzew owocowych (dokładnie takie przez które przechodzi „Jabłoniowy Szlak” w Chalinie). Jabłonie, wiśnie czy mirabelki dostarczają im nie tylko pożywienia, ale także wody zawartej w soczystych owocach, co jest szczególnie ważne podczas letnich upałów. Warto podkreślić, że popielice nie spowodują oczywiście takich strat w sadach owocowych, jak chociażby szpaki – nie są aż tak liczne i nie grupują się w wielkie kolonie podczas okresu intensywnego żerowania. Łatwo rozpoznać ślady bytowania popielic np. na gruszach czy jabłoniach, gdyż „złodziejaszki” zostawiają po sobie resztki pokarmu w postaci charakterystycznie pogryzionych owoców pod drzewami. Ślady zębów są dosyć duże, jak na zwierzę tej wielkości.
Wracając do powiedzenia ze wstępu „Jeśli znajdziesz na ziemi jabłko podgryzione przez popielicę, to jest właśnie to jabłko, które jest najlepsze, najpyszniejsze; jednak spadło na ziemię, więc popielica go nie dokończyła”. To poniekąd prawda, ponieważ popielice, jeżeli chodzi o pokarm, potrafią być wybredne – i jeśli zjadają owoce, to tylko te słodkie. Ale pojawia się tutaj kolejne pytanie: dlaczego popielica nie zeszła po pokarm, który tak jej smakował? Odpowiedź jest prosta – ze względów bezpieczeństwa. Nie licząc okresu zimowania, głównym miejscem, gdzie przebywają popielice są drzewa. Na nich czują się jak przysłowiowa „ryba w wodzie”. Bez problemu skaczą i biegają po gałęziach, nie lubią przy tym schodzić na ziemię. Zwłaszcza, że po gruncie biegają dość nieporadnie i stają się łatwym celem dla drapieżników.
Ciekawskie popielice
Popielice mogą żyć wśród ludzi i dzielić z nimi przestrzeń, zaznając przy tym trochę „ludzkiego ciepła”. Zdarza się, że okres hibernacji spędzają przy fundamentach domu. Co więcej, jeżeli gałęzie drzewa bezpośrednio nachodzą na dom, to popielica z pewnością spróbuje się do niego dostać, a zaspana może wpaść w letarg w izolacji domu czy nawet na strychu.
Podczas rozmów z kilkoma mieszkańcami Kozienickiego PK, poczas naszej delegacji, usłyszałem kilka anegdot z nimi związanych, w tym jak to popielice na terenie małego tartaku spały na półkach, między rzeczami używanymi przez pracowników. Oczywiście gryzonie mogą przebywać wśród ludzi nie tylko, kiedy nastanie już pora na spanie. Gdy mają taką możliwość, wchodzą do domów w poszukiwaniu pożywienia. Kończy się to dla nich różnie, co doskonale obrazuje historia opowiedziana nam przez innego mieszkańca Kozienic: „Pewnego dnia odlewałem wiśniówkę ze słoja, gdy nagle coś mnie odciągnęło od tej czynności. Kiedy po jakimś czasie wróciłem, patrzę a w środku tego słoja w najlepsze śpi sobie popielica. Wyjąłem ją ostrożnie i położyłem w bezpieczne miejsce, w którym spała z trzy kolejne dni! A po wszystkim, po prostu zniknęła”. Krótko mówiąc, zwierzę skuszone aromatem, wskoczyło do słoja. Nie potrafiła z niego wyjść, a więc pozostało jej jedynie spożywanie przesiąkniętych alkoholem wiśni. Cóż tu więcej powiedzieć, popielica też człowiek.”

Zaszczyt spotkania z popielicą
W ciągu dnia o spotkanie popielic bardzo trudno, nie jest to jednak niemożliwe. Ten zaszczyt przypadł innemu pracownikowi kozienickiego tartaku, co poświadczył nam jego właściciel. Ba! Podobno udało mu się ją oswoić na tyle, że jadła temu pracownikowi z ręki. Chociaż wydaje się to niebywałe, to do takiego bezpośredniego spokania popielicy i tego człowieka doszło. No, ale czego się nie zrobi dla jedzenia…
Wchodzące do domów popielice, potrafią być dosyć uciążliwe. Ich bieganie po strychu czy dachu, jest zazwyczaj dobrze słyszalne dla domowników. Co więcej, popielice mają bogaty repertuar dźwięków, najczęściej w postaci kwików tj. „Kchuii, uii, uii” słyszalnych nawet z odległości 200 m. Żeby się przed uchronić przed tymi uroczymi lokatorami, należy dobrze zabezpieczyć dom, np. zaślepić szczeliny prowadzące do budynku. Jako, że popielice dobrze skaczą, warto usunąć bezpośrednio nachodzące na dom gałęzie, albo i nawet te oddalone o kilka-kilkadziesiąt centymetrów.
Swego czasu także i nasze chalińskich progi popielice wybrały na swoje lokum.
„W 2014 roku popielic było tak dużo, że codziennie znajdowaliśmy je w dworku (przyp. red. – zabytkowy Dwór w Chalinie), do którego wchodziły po kilka sztuk. Musiały przedostawać się do budynku przez nieszczelności”.
– podkreśla Jarosław Śmierzchalski, kierownik Ośrodka Edukacji Przyrodniczej w Chalinie.
Po jedzeniu czas na amory!
Obfitość pokarmu pobudza popielice do rozmnażania. Dlatego tak ważne jest w całym procesie reintrodukcji, by wybierać takie miejsca w których znajduje się wystarczająca ilość pokarmu. Najlepsze pod tym względem są lasy bukowe, gdyż bukiew (orzeszki bukowe) stanowi dużą część diety popielic. Jeśli w danym roku ilość pożywienia jest niewystarczająca, popielice nie są chętne do rozmnażanie się, co oznacza, że w danym roku nie przybędzie młodych. Jeśli jednak warunki są sprzyjające na przełomie lipca i sierpnia, popielice dobierają się w pary. Po 30 dniach ciąży na świat przychodzą młode ważące 1–2 g w liczbie od 2 do 9 osobników. Po narodzinach młode karmione są przez matkę przez okres 40 dni. Ponadto potomstwo jest przez matkę wylizywane w celu oczyszczenia i by pomóc im się wypróżnić, a także ogrzewane ciałem samicy. Bez pomocy matki młode nie były by w stanie przetrwać. Samice potrafią być wtedy bardzoagresywne, nawet w stosunku do człowieka! Dlatego podczas otwierania budki, w której znajduje się gniazdo z młodymi, należy uważać, ponieważ taka samica może nas ugryźć i przy tym ostrzegawczo pomrukiwać.
Miejscem idealnym do życia popielic jest las o obfitości pożywienia, gdzie królują buki, graby i leszczyna, a na jego skraju znajdują się drzewa owocowe. Jednocześnie w takiej okolicy, musi być mało drapieżników. Dojrzałe drzewa bez podszytu zmuszają popielice do zejścia na ziemie, co jak już wspominaliśmy, nie jest dla nich komfortowe i bezpieczne. Dlatego odległość między drzewami nie powinna przekraczać 60 m, powyżej tego dystansu popielica może całkowicie zrezygnować z przemieszczania się.
Co zagraża popielicom?
Do takich czynników należą m.in.:
- -brak dojrzałych drzewostanów bukowych i ich wycinanie;
- – budowa dróg w miejscach ich bytowania (ograniczone przemieszczanie się);
- – drapieżniki, tj. puszczyk, puchacz, kuna czy kot domowy (IGO);
- – stawianie przez ludzi pułapek na gryzonie (uśmiercających);
- – niewystarczająca ilość pokarmu (słaby rok lub teren) oraz brak schronień do wychowu młodych.

Przeczytaj także: Dżem dla popielicy
oprac. Michał Skrzypczak (OEP Chalin), fot. M.Skrzypczak
