Niezwykłe płazy

Czas dynamicznych zmian

Już za chwilę, jak co roku, w przyrodzie wielkopolskich parków krajobrazowych rozpocznie się bardzo dynamiczny czas!  Wczesną wiosną, gdy poranki wciąż bywają chłodne, a powietrze pachnie wilgocią, zaczyna się ruch, którego wielu spacerowiczów w ogóle nie zauważa. Z pozoru martwa ściółka leśna i skraje lasów ożywają. W wilgotnej trawie, pod liśćmi i w zagłębieniach ziemi zaczynają poruszać się mali wędrowcy. To płazy – zwierzęta, które od setek milionów lat powtarzają ten sam rytuał: powrót do wody, by dać początek kolejnemu pokoleniu.

Patrząc na zwykłą żabę siedzącą nad stawem nie zwykliśmy myśleć o niej jak o żywej skamielinie, prawda? A jednak płazy to jedne z najstarszych kręgowców lądowych na Ziemi. Pojawiły się około 370 milionów lat temu, w dewonie – w czasach, gdy po naszej planecie nie stąpał jeszcze żaden dinozaur, a z ewolucyjnej zupy część rozwijających się gatunków zwierząt dopiero nieśmiało  zaczęło wychodziło z wody na ląd. Część z nich do dzisiaj nie zdecydowała się, w którym środowisku woli funkcjonować. Domyślacie się o kim mowa?

To właśnie płazy były pionierami tej wielkiej zmiany. Do dziś pozostały symbolem przejścia między światami – wodą i lądem. I choć często kojarzymy je wyłącznie z żabami, w rzeczywistości jest to niezwykle różnorodna i fascynująca grupa zwierząt, która zasługuje na szczególną uwagę. Dlatego najbliższy miesiąc poświęcamy właśnie im.

Zwierzęta pogranicza

Płazy są biologicznymi pośrednikami. Ich cienka, wilgotna skóra pozwala oddychać całym ciałem, ale jednocześnie czyni je niezwykle wrażliwymi na zanieczyszczenia. Większość
z nich rozmnaża się w wodzie, choć dorosłe osobniki często prowadzą lądowy tryb życia. Ta cecha, która kiedyś odpowiadała za ich ewolucyjny sukces, dziś stała się ich największą słabością.

Właśnie dlatego naukowcy nazywają płazy bioindykatorami – ich obecność lub brak mówi nam bardzo dużo o stanie środowiska. Tam, gdzie znikają płazy, zwykle istnieją inne problemy takie jak zanieczyszczenie wody, wylesianie lub osuszanie siedlisk podmokłych, co ma wpływ na wszystkie zwierzęta. Słynny amerykański herpetolog David Wake opisał współczesną sytuacje na świecie bardzo dosadnie:

„Globalny spadek liczebności płazów jest jednym z najpoważniejszych sygnałów ostrzegawczych, jakie kiedykolwiek wysłała nam przyroda.”

Wiele badań naukowych niestety potwierdza jego słowa. Stoimy w obliczu poważnego kryzysu i to ostatni moment, by podjąć realne działania.

Akcja Żaba – lokalna odpowiedź na globalny problem

Spadek liczebności płazów nie dotyczy jednak tylko odległych tropików, ale ma bardzo lokalny wymiar. W Wielkopolsce objawia się on między innymi w czasie wiosennych migracji płazów, które coraz częściej kończą się na asfalcie. Właśnie dlatego powstała Akcja Żaba – inicjatywa zapoczątkowana przez Pana Zdzisława Rogowskiego, pracownika Dolnośląskiego Zespołu Parków Krajobrazowych, a od 2016 roku realizowana także przez Zespół Parków Krajobrazowych Województwa Wielkopolskiego.

Wczesną wiosną przy wybranych odcinkach dróg na terenie Parku Krajobrazowego Dolina Baryczy montujemy płotki ochronne, które zatrzymują płazy przed wejściem na jezdnię. Następnie nasi wolontariusze – których jest już ponad 150 – ręcznie przenoszą zwierzęta do pobliskich zbiorników wodnych, gdzie odbywa się rozród. To działanie może wydawać się proste, niemal symboliczne. A jednak w skali sezonu oznacza uratowanie tysięcy istnień i realne wsparcie lokalnych populacji płazów. Co ważne, Akcja Żaba nie kończy się na działaniach w terenie. Jej równie istotnym filarem jest edukacja – spotkania
w lokalnych szkołach, rozmowy o przyrodzie i Święto Żaby, podczas którego wiedza łączy się z zabawą i zdobytym doświadczeniem.

Obrazek składa się z kilku zdjęć. Płazów w wiaderku, płotku drewnianego wzdłuż asfaltu, rękę w rękawiczce trzymającą płaza oraz grupę młodzieży z opiekunami uśmiechających się do obiektywu.

Galeria osobliwości

Dlaczego warto chronić płazy? Z ekologicznego punktu widzenia płazy pełnią funkcję łączników między różnymi poziomami łańcuchów troficznych. Jako drapieżniki regulują liczebność owadów, w tym wielu gatunków uznawanych za uciążliwe lub szkodliwe, a jednocześnie same stanowią ważne źródło pokarmu dla ptaków, ssaków i gadów. Ich larwy wpływają na strukturę zbiorników wodnych, ograniczając rozwój glonów i uczestnicząc w obiegu materii organicznej. W ten sposób stabilizują ekosystemy wodne.

Jednak nawet gdyby ich rola ekologiczna była mniejsza, płazy zasługiwałyby na ochronę
z innego, równie istotnego powodu: są jednym z najmniej poznanych kręgowców na Ziemi. Chcąc napisać scenariusz filmu sci-fiction nie trzeba wcale szukać daleko. Wystarczy uważnie przyjrzeć się płazom. W tej niepozornej grupie zwierząt kryją się historie tak niezwykłe, że przez długi czas wydawały się naukowcom nieprawdopodobne – a jednak są faktem, potwierdzonym badaniami i obserwacjami terenowymi.

Jednym z najbardziej fascynujących płazów świata jest aksolotl (Ambystoma mexicanum) – endemiczna salamandra pochodząca z Meksyku. Jego cechą charakterystyczną jest neotenia, czyli zachowanie cech larwalnych przez całe życie. Aksolotl nie przechodzi pełnej metamorfozy – pozostaje „wiecznym dzieckiem”, oddychając skrzelami.

Zwierzę wodne Aksolotl

Co więcej, potrafi regenerować utracone kończyny, fragmenty serca, rdzeń kręgowy, a nawet części mózgu. Z tego powodu jest intensywnie badany przez biologów i lekarzy na całym świecie. Niestety w naturze jest skrajnie zagrożony wyginięciem – głównie z powodu zanieczyszczenia środowiska.

Niektóre płazy zaskakują jeszcze bardziej. Grzbietoród amerykański (Pipa pipa) to płaz
o pokracznym wyglądzie i szarym ubarwieniu, który zwraca uwagę bardzo ciekawą biologią oraz nietypowym sposobem rozmnażania się. Podczas pory deszczowej, samce wydają specyficzny głos godowy przypominający nieco tykanie zegara, który ma zwabić samice. Gody są bardzo widowiskowe, połączone osobniki wykonują salta, każde trwające kilkanaście sekund. W odpowiedniej fazie tej figury samica składa porcje jaj, które są natychmiast zapłodnione a następnie umieszczone na jej grzbiecie. Nabrzmiała skóra na jej grzbiecie, bogata w naczynia krwionośne wkrótce tworzy wokół przyklejonych jaj specjalne jamki. Już po 10 dniach po jajach nie ma śladu: skóra całkowicie je obrośnie. Tylko jaja złożone na grzbiecie samicy mogą się rozwijać, te opadłe na dno obumierają. Wreszcie po 3-4 miesiącach młode, świeżo przeobrażone grzbietorody amerykańskie opuszczają jamki w skórze samicy i rozpoczynają samodzielne życie. Wkrótce samica przechodzi wylinkę i jej skóra znów staje się gładka. Takie strategie rozrodcze pokazują, jak niezwykle elastyczna ewolucyjnie jest ta grupa zwierząt.

Marszczelec pierścieniowy (Siphonops annulatus)to z kolei jeden z najmniej znanych kręgowców świata. Wygląda jak duża dżdżownica lub wąż, nie ma kończyn, a większość życia spędza pod ziemią. Co ciekawe, jego młode odżywiają się złuszczającą się skórą matki, bogatą w tłuszcze i białka – to unikatowy przykład opieki rodzicielskiej w świecie płazów.

Zwierzę Marszczelec pierścieniowy przypomina dżdżownicę o stalowym kolorze.

Największym płazem bezogonowym świata jest goliat płochliiwy (Conraua goliath), osiągający nawet 32 cm długości i wagę ponad 3 kg. Zamieszkuje wyłącznie Gwineę Równikową i południowo-zachodni Kamerun i potrafi… budować kamienne „baseny” dla swoich kijanek. Naukowcy zaobserwowali, że dorosłe goliaty potrafią przemieszczać kamienie ważące nawet do 2 kg, a następnie strzegą powstałych „konstrukcji”. Rozmiary tego wyjątkowego gatunku robią wrażenie, ale nie chronią go przed zagrożeniami – populacje gwałtownie spadają z powodu niszczenia siedlisk i odłowów (mięso goliatów jest cenione ze względu na walory smakowe).

Zdjęcie przedstawiające figurke żaby.
Figurka przedstawiajaca Leptodactylus fallax/ Giant Ditch Frog/ Creole – Kwapo – jedną z największych żab na świecie. Dorosłe samice dorastają do 21 cm długościMountain Chicken (kurczak górski) traktowano ją jak potrawę narodową. Fot. Rafał Śniegocki

Jeszcze inny kierunek ewolucyjnej specjalizacji odnajdziemy w tropikalnych lasach Azji Południowo-Wschodniej. Na Borneo żyje bowiem płaz, który potrafi… „latać”. Nogolotka czarnostopa (Rhacophorus nigropalmatus), znana też jako „żaba spadochronowa” lub  „latająca żaba Wallace’a”, to duży gatunek o czarno-zielonożółtym ubarwieniu. Jej szerokie, błoniaste kończyny działają jak spadochron, dzięki czemu żaba może przemieszczać się z drzewa na drzewo podobnie jak polatucha potocznie znana jako latająca wiewiórka. By zaobserwować nogolotkę trzeba mieć jednak duże szczęście, ponieważ płaz ten żyje niemal wyłącznie na drzewach, schodząc na ziemię jedynie, by złożyć jaja.

Zdjęcie przedstawia zielono-żółtego płaza siedzącego na korze drzewa.

Cisza, która powinna nas zaniepokoić

Mimo tej niezwykłej różnorodności płazy przeżywają dziś największy kryzys w swojej historii. Według danych Międzynarodowej Unii Ochrony Przyrody (IUCN) ponad 40% gatunków płazów na świecie jest zagrożonych wyginięciem. Naukowcy mówią wręcz o „szóstym masowym wymieraniu”, którego jesteśmy świadkami:

„To nie płazy zawodzą. To środowisko, które im stworzyliśmy, przestaje być dla nich zdatne do życia.”

Nigdy wcześniej – nawet w czasach wielkich wymierań – ta grupa nie znikała tak szybko.

Powody są znane: utrata siedlisk, osuszanie mokradeł, zanieczyszczenie środowiska, zmiany klimatu, choroby oraz wzmożony ruch drogowy. To właśnie dlatego lokalne inicjatywy mają tak ogromne znaczenie.

„Ochrona płazów nie wymaga heroicznych gestów. Często zaczyna się od drobnych decyzji: zwolnienia na drodze wiosną, pozostawienia małego oczka wodnego, czy włączenia się w inicjatyw takie jak Akcja Żaba. To działania, które łączą globalne myślenie o bioróżnorodności, obecne w naszym projekcie „Pomost na Borneo”, z lokalną odpowiedzialnością za krajobraz, w którym żyjemy. Płazy przetrwały 370 milionów lat. Teraz to od nas zależy, czy przetrwają kolejne dekady.”
– komentuje Szymon Fritzkowski, herpetolog i inicjator projektów ochrony płazów w wielkopolskich parkach krajobrazowych.